Tag: Bałtyk

Oder-Neiße-Radweg

Lasy, łąki i Nysa… Wyprawa rowerowa nad morze. W pierwszą stronę cały czas idealnie równą drogą rowerową… Ale zacznijmy od początku. Pamiętacie – pisałem w zeszłym roku o mojej wycieczce z Goerlitz do Jeleniej Góry przez Łużyce? Jechałem fragmentem tej słynnej magistrali rowerowej Oder-Neiße-Radweg. Fotografowałem chałupy łużyckie. Ten artykuł znajduje się na mojej stronie pt.: ‚Wędrówki z...

Polska 2011

To moja kolejna wyprawa rowerowa. Wiele podróżuję rowerem. Każdy urlop wypoczynkowy spędzam w ten właśnie sposób. Za każdym razem dwa tygodnie w drodze. W nogach już tysiące kilometrów na szosie? Wiele wrażeń? W oczach setki miast, miasteczek i wsi? Nieustające pragnienie wędrowania, oglądania, podziwiania coraz to nowych krajobrazów. Coś mnie popycha do tych wielkich wyryp? Pomimo konieczności...

Polska 2005

30 Lipiec 2005. Moja kolejna wyprawa rowerowa z aparatem w sakwach podobna jest do tych poprzednich… W tym roku jednak jechałem dość ulgowo (mniej sportu :)) – robiłem sobie przerwy w podróży na zwiedzanie różnych ciekawych miejsc a czasami na pospolite leniuchowanie. Plonem podróży są jak zwykle fotografie, na pamiątkę. Na stronie przedstawiam reportażyki (z każdego po...

Polska 2004

1. Prawdziwe lato wreszcie nadeszło. Pod koniec lipca 2004 mogłem się cieszyć słoneczną pogodą – idealną na rowerowe wycieczki. Po Śnieżniku (pierwszą część urlopu – 6 dni – spędziłem w Sudetach Wschodnich) mój wybór padł na Trójmiasto i inne miejscowości położone nad Zatoką Gdańską. Drogę z Jeleniej Góry nad morze pokonałem rowerem i częściowo pociągiem. Mój Fuji...

Polska 2003

Dzień I – 8.07.2003 (wtorek) Jelenia Góra – Lwówek Śląski – Bolesławiec – Szprotawa – Kożuchów – Nowa Sól – Konotop – Lubiatów (157 km) Wyjechałem z domu o godz. 9.00 (i odtąd o tej samej porze rozpoczynał się każdy, kolejny etap mojej wyprawy). Wybrałem ciekawą, leśną szosę, którą jeździ się u nas do Zielonej Góry i...

Polska 2002

Wyprawa wzdłuż wybrzeża Bałtyku śniła mi się kiedyś po nocach. I to z różnych powodów. Po pierwsze: ze względu na jej skalę trudności – w dużej mierze poruszałem się po drogach szutrowych, leśnych i piaszczystych. Pamiętam do tej pory jak brnąłem przez podmokłe tereny Parku Słowińskiego. Jechałem typowym „góralem”, który bardzo się przydał w terenie. Jednak jazda...