Harrachov leży tuż za miedzą. Od lat jeżdżę na nartach w tej czeskiej stacji. Kompleks Čertova Hora był i jest celem wielu wyjazdów narciarskich organizowanych dla swoich uczestników przez Szkołę Narciarską Aesculap (podobnie do Špindlerův Mlýna). Prowadziłem tu także szkolenia dla unifikantów Stowarzyszenia Instruktorów i Trenerów Narciarstwa. W lecie natomiast od zawsze jeździłem w okolicach tej miejscowości rowerem. W Górach Izerskich i Karkonoszach (Harrachov leży na pograniczu tych gór). Wczoraj zaliczyłem kolejną wycieczkę rowerową. Tym razem rowerem wyprawowym (góralem przystosowanym do jazdy po asfaltach – z błotnikami i cienkimi gładkimi oponami). Jechałem trasą: Jelenia Góra – Sobieszów – Szklarska Poręba – Harrachov – Jelenia Góra (wyszło 87 km). Od Piechowic niezwykle urokliwą, malowniczą Doliną Kamiennej. Jedną z najpiękniejszych górskich serpentyn jakie znam. Niestety podczas wakacji i weekendu zatłoczoną ponad miarę. Jednak nie ma innej szosowej alternatywy. Najgorzej jest na odcinku Piechowice – Szklarska Poręba. W górach jest już dużo luźniej na drodze. Pomimo ruchu samochodowego przejazd przez Przełęcz Szklarską jest zawsze dla mnie dużym przeżyciem. Wyżej otwiera się wspaniały widok na Góry Izerskie. Jak okiem sięgnąć las.. Wydaje się bezkresny. Upał zostawiłem w kotlinie. Na przełęczy powiało chłodem, dlatego na zjeździe musiałem założyć czapkę i kolarską bluzę z długimi rękawami. W Harrachowie zrobiłem sobie przerwę oczywiście. Na obiad smażony ser. Kiedy już odpocząłem postanowiłem (podobnie jak niedawno temu w Szpindlu) skorzystać z wyciągu na Čertovą Horę i z wysokości 1020 m n.p.m. zjechałem na 670. Bez problemów, wygodną szutrową drogą (od górnej stacji tylko chwilę znaną mi dobrze zjazdową trasą koloru niebieskiego). Powrót do Jeleniej Góry oczywiście tą samą drogą. Zjazd wspaniały. 15 kilometrowy odcinek przejeżdża się z prędkością 40 km/godzinę.

Podziel się
Share on Facebook3Share on Google+0Tweet about this on TwitterShare on Tumblr0