Celem mojej kolejnej wiosennej wycieczki był Wleński Gródek (Zamek Lenno) i Pałac Lenno, który odwiedziłem również w ubiegłym roku. Najlepsza droga do Wlenia, jaką sobie można wyobrazić prowadzi Doliną Bobru. Rzeka malownicza i bardzo urokliwa! Bóbr oddziela Pogórze Kaczawskie i Góry Kaczawskie od Pogórza Izerskiego. Niezwykle ciekawy jest odcinek pomiędzy Jelenia Górą i Siedlęcinem, który nosi nazwę Borowy Jar. Cieszy się zainteresowaniem tak mieszkańców miasta, jak i turystów odwiedzających licznie to miejsce. Warto wspomnieć, że w tej malowniczej okolicy znajduje się wiele oznakowanych i nieoznakowanych dróg – wspaniałych traktów spacerowych wybudowanych jeszcze przed wojną. A często zaniedbanych i zapomnianych. W większości znamy „Drogę Dolną” i „Ścieżkę Górną”. Obowiązkowym przystankiem podczas spaceru jest schronisko Perła Zachodu i Wieża Rycerska.

Jedziemy nad rzeką wygodną ścieżką rowerową, z której możemy podziwiać przełom Bobru i budowle systemu sterowania falą powodziową (w bezpośrednim sąsiedztwie Perły znajduje się elektrownia Bobrowice; a dalej Wrzeszczyn i Pilchowice). Istnieje szlak rowerowy przez Wrzeszczyn, ja jednak ominąłem tę drugą zaporę i pojechałem przez Siedlęcin i Strzyżowiec na największą zaporę (na jeziorze Modrym).
Z Pilchowic już tylko krok do Wlenia znaną szosą (ruch samochodowy tutaj jest nadal niewielki) przez Nielestno, cały czas nad Bobrem, po przekroczeniu którego czekał mnie stromy podjazd na wzgórze zamkowe.




Tekst o zamku (na podstawie Wikipedii).

Miejscowa ludność zamek nazwała od imienia Jadwigi (Hedwigsburg), po II wojnie światowej funkcjonowały nazwy: Lenno, Lenno – Zamek, Zamek Lenno oraz Łupki – Zamek. Obecnie nazywa się zamek Wleński Gródek.

Zamek powstał na miejscu istniejącego tu grodu drewniano-ziemnego, podniesionego w 1108 r. do rangi kasztelanii przez Bolesława Krzywoustego. Kasztelania była wzmiankowana w bulli papieża Hadriana I w 1155 r. jako castrum Valan. Wzniesienie pierwszej murowanej budowli przypisuje się księciu Bolesławowi I Wysokiemu. Powstała ona w końcu XII wieku i składała się z muru obwodowego i sześciokątnej wieży. Na początku wieku XIII często na zamku przebywał książę Henryk I Brodaty wraz ze swoją małżonką Jadwigą (która została świętą i jest patronką Śląska). Książę rozbudował zamek o mieszkalną wieżę i licząca 9 metrów kaplicę. Wkrótce zastąpiono sześciokątną wieżę okrągłą, o średnicy 12 metrów i grubości murów do 3 metrów. Wieża dotrwała do naszych czasów i obecnie ma 12 metrów wysokości.
W połowie XIII wieku zamek upodobał sobie znany z awanturniczego życia syn Henryka II Pobożnego (a wnuk Henryka I Brodatego i św. Jadwigi), Bolesław II Rogatka. Właśnie w zamkowej wieży więził on w 1256 r. wrocławskiego biskupa Tomasza I, a w 1277 swego bratanka, księcia wrocławskiego Henryka IV Probusa. W połowie XIV wieku za panowania księcia świdnicko-jaworskiego Bolka II Małego nastąpiła kolejna rozbudowa zamku, powstał wówczas tzw. zamek średni. Po jego śmierci wdowa po nim, księżna Agnieszka przekazała w 1368 r. zamek w zastaw lenny rycerzom von Zedlitz. W 1377 r. właścicielem zamku został Tymo von Kolditz, który dokonał rozbudowy i umocnienia warowni. W 1428 r. podczas powstania husyckiego zamek był przez powstańców bezskutecznie oblegany.
W następnych latach właściciele zmieniali się często i nie dbali o budowlę. Od 1465 r. jego właścicielem był rozbójnik Hans von Zedlitz, który nie oszczędzał nawet mieszkańców Wlenia. W latach 1567-1574 następny właściciel zamku Sebastian Zedlitz przeprowadził przebudowę zamku. Prace nadzorował architekt Jerzy der Wahlich. Wzmocniono wówczas obronność warowni poprzez podwyższenie murów i wieży. Nowym właścicielem zamku już w 1581 r. został Sebastian von Schaffgotsch, a w 1605 r. następny awanturnik z rodziny von Zedlitz, Konrad, gnębiący okoliczną ludność. Wymuszał on od ludności różnorodne daniny i usługi, a jeżeli nie chcieli oni spełnić jego życzeń, więził on w lochu burmistrza miasta.

W czasie wojny trzydziestoletniej zamek był kilkakrotnie oblegany i zdobywany przez wojska szwedzkie i cesarskie. Wreszcie w 1646 r. został podpalony, przez co popadł całkowicie w ruinę. Po tej wojnie nowym właścicielem zamku został pułkownik króla Francji Ludwika XIII Adam von Kaulhaus. Jednak nie podjął on odbudowy zniszczonego zamku, lecz zbudował na stokach góry na której stoi zamek nowy pałac, w którym zamieszkiwał. W wieku XVIII zamek kupił hrabia Grünfeld, a po jego śmierci w 1804 r. przeszedł na własność rodziny Haugowitz, w której rękach pozostawał do II wojny światowej.
W latach 1989-1994 prowadzono na zamku badania archeologiczne (Katedra Archeologii Uniwersytetu we Wrocławiu). Założeniem tych badań było dalsze poznanie rozwoju przestrzennego zamku oraz identyfikacji wzmiankowanej w źródłach pisanych historii kasztelanii wleńskiej. Z dobrze zachowanej baszty, udostępnionej dla turystów, przy pięknej pogodzie można było podziwiać pasmo Karkonoszy a także panoramę Gór Kaczawskich i Pogórza Izerskiego.

Stan obecny

W 2005 roku w wyniku osypywania się kamieni z baszty zamkowej zamek został zamknięty dla ruchu turystycznego. 9 kwietnia 2006 roku w wyniku braku zabezpieczeń runął mur południowo-zachodni, a baszta mocno się przechyliła. Od czerwca – lipca 2009 rozpoczęte zostały prace, w wyniku których nastąpiła odbudowa muru i zabezpieczenie wieży[2]. MKiDN przeznaczyło na ten cel 1,5 mln zł, a gmina ponad 400 tys. Obecnie zamek jest ponownie udostępniony do zwiedzania (2015).

Tekst – źródło: Wikipedia

Powrót

Droga powrotna przebiegała przez Bystrzycę – długą wieś łańcuchową, leżącą na Pogórzu Kaczawskim. Jest ona malowniczo położona wzdłuż krętej drogi z Wlenia do Bełczyny. W Bystrzycy znajduje się kościół filialny pw. Matki Boskiej z Lourds z XVI wieku, Dwór z XVII wieku oraz spichrz w dawnym folwarku „Nieder Hof” z drugiej połowy XVIII wieku. Ponadto rośnie tu drzewo liczące blisko 800 lat (drugi pod względem wieku cis pospolity w Polsce – w obwodzie ponad 382 cm). Przy drodze fotografowałem przepiękne domy przysłupowe (zobacz zdjęcia). Z drogi Bystrzyca – Rząśnik rozciągają się wspaniałe widoki na Karkonosze (w górnej części Bystrzycy) i Pogórze Kaczawskie. Niemalże w zasięgu ręki stary wulkan Ostrzyca, potocznie nazywany „Śląską Fudżijamą”. Z nad Rząśnika doskonale widoczny jest po drodze Grzbiet Północny Gór Kaczawskich. Po pokonaniu Rząśnickiej Przełęczy zjechałem do Janówka, skąd przeuroczą Dolina Chrośnickiego Potoku wjechałem na Chrośnicką Przełęcz i Widok. Jeszcze krótka wizyta w stacji narciarskiej Łysa Góra i na zakończenie wycieczki świetny zjazd serpentyną do jeleniej Góry.



Podziel się
Share on Facebook5Share on Google+0Tweet about this on TwitterShare on Tumblr0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *