24 sierpnia 2015 roku odbyłem n-tą z kolei wycieczkę fotograficzną. Na początek słów kilka na temat mojego środka transportu, jakim jest do dnia dzisiejszego moja wiekowa (jeżdżę na niej od 1991 roku) wyścigówka marki Colnago. Nigdy jeszcze słowa na ten temat nie napisałem :). Spisuje się znakomicie. Jest nie do zdarcia, jak Volkswagen Garbus. Metalowa rama, sztywna. Niezastąpiona szczególnie w górach. Osprzęt Dura-Ace. Niewątpliwie zużywa się w o wiele mniejszym tempie niż współczesne cuda techniki z aluminium bądź włókien węglowych. Jakość wykonanych przed prawie 25-laty elementów napawa mnie dumą i podziwem dla ówczesnych producentów. Mam zamiar zaliczyć na tym ulubionym rowerku jeszcze wiele wycieczek. I Fotografowanie kolejnych wsi i miasteczek naszego regionu (i nie tylko).

Wracając do mojego kolejnego „modela”. Pozowało mi do fotografii tym razem urocze miasteczko Wleń uznawane jako miejscowość uzdrowiskowo-wypoczynkową. Dziś na terenie miasta znajduje się Sanatorium Rehabilitacyjne. Wleń położony jest malowniczo nad Bobrem, na pograniczu Pogórza Izerskiego i Gór i Pogórza Kaczawskiego. Otoczony jest lasami, nad ślicznym rynkiem, na zboczach gór usytuowane są piękne wille – dowód dawnej świetności i roli wypoczynkowej miejscowości. Ozdobą i ważną budowlą jest Pałac Książęcy, który naprawdę warto odwiedzić. Stąd także tylko krok do Lwówka Śląskego i Szwajcarii Lwóweckiej. Ale o tym w następnym odcinku.

Wypada jeszcze, abym napisał coś o trasie dojazdowej. Nazwę ją „okrężną”. Z Jeleniej Góry wspiąłem się na Przełęcz Widok i zjechałem Doliną Chrośnickiego Potoku do Janówka. Powtórną wspinaczkę odbyłem na Przełęcz Rząśnicką. Za moimi plecami Łysa Góra, Chrośnickie Kopy w Grzbiecie Południowym – cudowne widoki. Po czym zjechałem do Rząśnika. Stamtąd wąziutką szosą do Bełczyny; po prawej stronie Ostrzyca nazywana Śląską Fudżijamą. Na koniec nastąpił wspaniały zjazd przez Bystrzycę do Wlenia. Powrót przez Nielestno i Siedlęcin (razem 56 km). Poniżej zdjęcia.

Podziel się
Share on Facebook6Share on Google+0Tweet about this on TwitterShare on Tumblr0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *