Po raz kolejny wybrałem się na Przełęcz Karkonoską. Już nie pamiętam który… W młodości dziesiątki razy odwiedzałem schronisko „Odrodzenie”, aby pojeździć na nartach. Pierwszy raz jako kilkuletni chłopiec. A po otwarciu przejścia granicznego z Czechami zacząłem wspinać się na górę rowerem. Obecnie można łatwo zjechać do Szpindlerowego Młyna i penetrować Czeskie Karkonosze. Do Drogi Sudeckiej najczęściej jeżdżę trasą z Jeleniej Góry przez Cieplice i Stawy Podgórzyńskie. Jest to moja ulubiona trasa . Sprawdzam na niej stan swojej aktualnej kondycji. I nie chodzi mi bynajmniej o czas. Rekordu podjazdu, który wynosi (o ile się nie mylę) 34 minuty, z pewnością nie pobiję. Ważny jest dla mnie sam fakt wdrapania się na szczyt bez zsiadania z roweru.

Podjazd jest nazywany jest przez niektórych „Ścianą Płaczu”. Organizowane są tu od czasu do czasu wyścigi. Jednym z organizatorów jest Cezary Zamana – w przeszłości znany szosowiec, obecnie propagator aktywnego spędzania czasu na rowerze. Droga jest bardzo zniszczona i zamknięta dla ruchu motorowego. Biorąc pod uwagę różnice nachyleń, która od dołu podjazdu z Podgórzyna na przełęcz wynosi 891 m. Jest to najtrudniejszy asfaltowy podjazd w Polsce. Jego nachylenie miejscami dochodzi do 29%, a średnia najbardziej stromego odcinka – 16%. Po osiągnięciu przełęczy warto odwiedzić schronisko, które znajduje się na wysokości 1236 m n.p.m. Polecam to miejsce wszystkim kolarzom i piechurom. Do zobaczenia!

Film

Podziel się
Share on Facebook0Share on Google+0Tweet about this on TwitterShare on Tumblr0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *