Kto tu jeszcze nie był, musi pojechać lub pójść koniecznie… Polecam gorąco ten leżący na uboczu głównych szlaków karkonoskich uroczy zakątek. Jakby nieco zapomniany. A jednak widokowo… rewelacja. Pokusiłbym się powiedzieć KANADA. Nie wiedzieć czemu przyszło mi do głowy takie określenie Jak zwykle dosiadłem swojego rumaka i popedałowałem najpierw ścieżką rowerową z Jeleniej Góry do Mysłakowic, później szosą do Kowar. Wspiąłem się (Żółtą Drogą) prawie pod Przełęcz Okraj. A dalej Grzbietem Lasockim (widoki na Góry Kaczawskie). I dookoła Borowej Góry (1056).

Wspaniały zjazd do szosy Jarkowice – Rozdroże Kowarskie. Z zapierającymi dech w piersiach widokami na Lubawkę, zbiornik wodny Bukówka, Góry Krucze a dalej na Góry Wałbrzyskie i Góry Kamienne. Wracałem przez Kowary, Bukowiec, Krogulec, Karpniki i Dąbrowicę. Oto seria fotografii z tej jednodniowej wyprawy.

Podziel się
Share on Facebook0Share on Google+0Tweet about this on TwitterShare on Tumblr0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *