Z powodu pracy (a i nie tylko) zjawiam się tu o różnych porach dnia i nocy… Zawsze z aparatem w rękach. Szósta rano, dziesiąta w nocy, wschód słońca, rozgwieżdżone niebo, księżyc w pełni… Ulubione mgły płynące nad przełęczą Widok. Niezwykle urokliwe krajobrazy widziane ze zboczy Łysej Góry i popularnej Kapeli. Ktoś powiedział kiedyś – widoki jedne z najpiękniejszych na świecie. Mamy tu cudowną panoramę Karkonoszy i Kotlinę Jeleniogórską jak na dłoni. Przed nami rozległe Pogórze Kaczawskie… Spórzmy na okoliczne szczyty, pospacerujmy po dolinach, wąwozach. W zasięgu wzroku – Okole, Leśnica, Grzbiet Północny, Grzbiet Południowy, Grzbiet Wschodni. Pobierz plik swf (13 MB))Mała stacja narciarska – dwie sztucznie naśnieżane nartostrady, kilka wyciągów, stadnina koni. I… Jelenia Góra malowniczo położona właśnie u stóp Gór Kaczawskich.

Mam Góry i Pogórze Kaczawskie, piękną Krainę Wygasłych Wulkanów koło domu. Tylko zapakować kamerę do plecaka, powiesić statyw na szyi, wsiąść na rower. I w drogę… W ubiegłym roku przemierzałem (i filmowałem) te okolice asfaltówkami głównie. Patrzyłem na góry z dolin. Pokonywałem duże przestrzenie. Dotarłem aż do dalekiego zamku Grodziec. Teraz (rok 2008) sporo czasu poświęciłem na jazdę polnymi i leśnymi ścieżkami, niejednokrotnie pakując się z rowerem na szczyty. Z racji mojego wieloletniego pobytu na Łysej Górze polubiłem okoliczne góry. Są niewysokie. Jednak, jak już nie raz pisałem, niezwykle urokliwe, pocięte malowniczymi dolinami… Ponadto stopień trudności tras rowerowych może zaspokoić nawet najbardziej wybrednego bikera.

Serię zamyka od dawna planowany obraz o Krainie Wygasłych Wulkanów, czyli niezwykle urozmaicony teren Pogórza Kaczawskiego z Parkiem Krajobrazowym „Chełmy” w centrum. Park z licznymi rezerwatami, ostojami zwierząt małych i dużych. Jeździłem po lasach, wspinałem się na bazaltowe góry i podziwiałem piękne panoramy gór i pogórza (liczne punkty widokowe są specjalnością tych terenów), spacerowałem wąwozami (to prawdziwe perły parku). Podczas jednej z wędrówek po okolicy trafiłem do Myśliborza. Znajduje się tam Centrum Edukacji Ekologicznej i Krajoznawstwa. Ośrodek naukowy. Ładny, biały budynek otoczony drzewami, ptaki śpiewają, cisza… A na bramie wjazdowej ciepło brzmiące zdanie: „CHEŁMY” – NASZ WSPÓLNY DOM…

W dniach 11 – 15 sierpnia 2008 przebywałem w Dużej Wsi Wielkiej – jednej z wyżej położonych miejscowości Pogórza. Zamieszkałem w gospodarstwie agroturystycznym prowadzonym przez Państwa Rogowskich. Była to moja baza wypadowa do wycieczek po okolicy. W tym urokliwym miejscu wypoczywałem po codziennej, dość intensywnej jeździe. W ładnej, cichej wsi , pośród pól. Ciekawie położonej na otwartej przestrzeni – jednak kiedy stanie się w najwyższym punkcie (kiedyś była tu wieża widokowa; będzie prawdopodobnie odbudowana), to wszędzie dookoła, gdzie okiem sięgnąć… lasy, lasy, lasy… Przy domu ogród. Duma gospodarza. Jak mówi: „-Pracy tu starczy na cały dzień”. I rzeczywiście – kwiaty, ozdobne krzewy, staw z rybami… Równiutko przystrzyżony trawnik… Studnia w centrum… Krzesełka i stoliczek… Świeży jabłecznik… Ślicznie i smacznie… Nawet zagon ziemniaków ozdobiony… dorodnymi słonecznikami. Dawno nie widziałem takiego pola :).

Mogłem przywieźć tu Fantę (znacie już moją jamniczkę; jeśli nie – to zobaczycie ją na filmie :)). Przyjechała ze mną rowerem. Zapakowałem na bagażnik „pokój sypialny”. Piesek miał dobrze w czasie jazdy. Szczęśliwie i w dobrych humorach ukończyliśmy podróż. A na miejscu Fanta buszowała po ogrodzie za przyzwoleniem Gospodarzy.

Na leśnych ścieżkach i drogach Gór Kaczawskich jeszcze rzadko spotyka się bikerów. Chociaż góry te są przyjazne dla sportowcow i turystów. Są niezbyt wysokie, bardziej dostępne niż pobliskie Karkonosze Ich rozległe grzbiety rozciągają się na północ od Kotliny Jeleniogórskiej i Jeleniej Góry. Krajobraz jest urozmaicony. Partie szczytowe porośnięte są lasem świerkowym, poniżej występują liściaste gatunki drzew. W dolinach, wzdłuż rzek i strumieni ciagną się malowniczo położone miejscowości. Nielestno, Czernica, Wojcieszów, Janowek, Rząśnik, Mysłów i wiele, wiele innych… Turysta znajdzie w nich sklepy i zaopatrzy się w jedzenie i napoje na dalszą drogę. Z grzbietów tych gór zobaczyć można piękne panoramy Karkonoszy, Rudaw Janowickich i Gór Izerskich. A Kotlina Jeleniogórska wygląda jak z lotu ptaka. W leśnych ostępach można codziennie spotkać sarnę, lisa, dzika. Jednym słowem „Kanada”. I aż się prosi o oznakowanie istniejących już polnych i górskich dróg dla potrzeb rowerzystów. Bo od miasta – jest krok. Kaczawskie są dobrze widoczne z okien większości domów jeleniogórskiego „Zabobrza”.

Dlatego ciesząc się z ich bliskości, kiedy tylko mogę, wsiadam na rower i … w drogę. Od kilku lat penetruję z przyjemnością „moje górki”. Od mnogości wariantów tych „dzikich” wędrówek można dostać zawrotu głowy. A jechałeś kiedyś, Drogi Internauto, z Jelonki do Wlenia nie dotykając kołami asfaltu? Na razie na tych stronach przedstawiam „swoją” kolejną trasę, którą nazwałem „Pętlą Kaczawską”. Jechałem z Zabobrza ( ale dobrym początkiem trasy może być jeleniogórski dworzec autobusowy) przez Perłę Zachodu (w Parku Krajobrazowym Doliny Bobru ), Siedlęcin, Wrzeszczyn, Barcinek do Pilchowic. A dalej przez Nielestno, Czernicę, Chrośnicę ( malowniczą doliną wzdłuż Chrośnickiego Potoku ) na Łysą Górę ( jeden z wyższych szczytów Kaczawskich – tereny narciarskie Mikrostacji Sportów Zimowych Łysa Góra ), gdzie zrobiłem przerwę na posiłek. Dalsza droga wiodła Grzbietem Południowym do Komarna a później przez Radomierz do Janowic Wielkich. Powrót do Jeleniej Góry przełomem Bobru – Trzcińsko, Bobrów i Wojanów. Pętla liczy 78 km. Poniżej znajdziesz zdjęcia, jakie robiłem podczas jazdy (jest ich 45).

14.04.2008. Rowerem w Góry Kaczawskie : : : Dziesięć stopni Celsjusza, bezwietrznie, niebo błękitne, powietrze czyste jak kryształ. Jelenia Góra i całe Sudety Zachodnie jak na dłoni. Widać dokładnie wszystkie pasma tych gór. Przygotowałem zdjęcia – ostro rysują sie grzbiety górskie, lasy, budynki…

17.06.2008. Moja kolejna trasa rowerowa: Jelenia Góra – Jeżów Sudecki – Szybowcowa Góra – Chrośnickie Kopy – Leśniak – Dziwiszów – Jelenia Góra. Niewiele ponad 30 kilometrów. Ale wrażenia zapewnione! Na stosunkowo małej przestrzeni, w krótkim czasie, blisko od domu – przygody w górach… Oto relacja z wycieczki na Chrośnickie Kopy w Górach Kaczawskich. Z okien zabobrzańskich bloków widać świetnie Grzbiet Mały z Górą Szybowcową na pierwszym planie. Pierwszy podjazd od strony Jeżowa Sudeckiego (ulicą Lotniczą). Ze szczytu spójrzmy na Jelenią Górę… Dalej przez Płoszczynę w kierunku Czernickiej Góry, Ptasiej i Lastka, cel wyprawy – nie najwyższe (wznoszą się powyżej 600 m n.p.m.), ale bardzo malownicze kopy. Porośnięte są pięknymi lasami. Teren urozmaicony, miejsce to jest szczególnie atrakcyjne widokowo. Niezwykła panorama Doliny Chrośnickiego Potoku, otwarty widok na Ostrzycę, Grodziec i Wilczą Górę. Kraina Wygasłych Wulkanów z północnych zboczy – jak na dłoni… Miałem cudowne spotkanie z dzikami. Nie robiłem hałasu, bo na chwilę zszedłem z roweru, aby ustawić kamerę na statywie i zrobić ujęcie. Aż tu nagle… Jedno spojrzenie w zarośla, i… Cóż za widok! Locha z warchlakami. Najpierw szara matka (schowała się szybko), za chwilę młode wyskoczyły na drogę. Wymiana spojrzeń, gwałtowne hamowanie, zwrot i już ich nie ma… Refleks dopisał w tej chwili. Udało mi się sfilmować tą scenę… Warto było siedzieć cicho w lesie… Powrót nową drogą. „Autostradą Kaczawską” (jak ją sobie nazwałem) – wijącą się po zboczach, w kierunku Leśnicy. W czasie jazdy złapałem gumę. A jakże! Nie obędzie się przecież w podróży od takich „atrakcji”. Kto nie widział jeszcze naprawy koła, może to zobaczyć na filmie :). I jeszcze zjazd do Dziwiszowa… Dobrze sie zjeżdża się w koncówce, jest równo, ładny widok na Rudawy Janowickie i Kotlinę Jeleniogórską w okolicach wsi.

6.08.2008. Każdy narciarz lub rowerzysta przebywający w Mikrostacji Sportów Zimowych i Letnich na Łysej Górze zna z „widzenia” najwyższy szczyt Grzbietu Północnego Gór Kaczawskich – Okole. Góra ta jest świetnie widoczna z tarasu schroniska i nie tylko. Zawsze z przyjemnością podziwiamy ten masyw (znajdują się tu cztery szczyty w bezpośrednim sąsiedztwie, w jednej linii: Pańska Wysoczka, Sołtysie Skały, Leśniak i najwyższe z nich Okole). Daje się zaobserwować ciekawy kształt górski, który my – górale kaczawscy nazywamy po prostu „kaczką”. Uśmiechniecie się? A tak! Kto nie wierzy niech przyjrzy się uważnie zdjęciu poniżej.


Góry w tym miejscu do złudzenia przypominają kształt kaczki.
I stąd właśnie wzięła się nazwa: Góry Kaczawskie -;)

Piękna panorama! Ale jest jeszcze piękniejsza w tej okolicy. Właśnie z Okola – z grzbietu kaczki. Tylko, że trzeba się tam wdrapać – jest stromo. Jednak warto poświęcić trochę czasu na dotarcie do jednego z najlepszych punktów widokowych Gór Kaczawskich… Droga jest prosta. Z Chrośnickiej Przełęczy szlakiem niebieskim. Albo (ciekawszy wariant, lecz z dobrą mapą i orientacją w terenie) leśnymi ścieżkami, często śladami zrywki drzewa. Od strony południowej Grzbietu Północnego. Miejscami otwarty górski teren z widokiem na Łysą Górę i Karkonosze w tle. Jadąc w poprzek zbocza doznaje się „wysokogórskich uniesień”. Tam dopiero widać potęgę starych (i nie najwyższych Kaczawskich). Bo są spore spadki, różnice wzniesień… Daleko w dole cudowna, długa Dolina Chrośnickiego Potoku. Wybrałem właśnie trudniejszy wariant. Postanowiłem objechać Okole rowerem. Droga wiodła także w pięknym lesie. A na zakończenie – północna serpentyna z niezapomnianym widokiem na Lubiechową i Pogórze Kaczawskie ze słynną Wilczą Górą. Przyjdzie jeszcze czas na kolejny film o Krainie Wygasłych Wulkanów… A teraz zapraszam do obejrzenia obrazków – oto mój rowerowy rajd po dzikich ostępach. Spotkałem sarnę, wzruszający moment wędrówki…

Podziel się
Share on Facebook0Share on Google+0Tweet about this on TwitterShare on Tumblr0