1. Prawdziwe lato wreszcie nadeszło. Pod koniec lipca 2004 mogłem się cieszyć słoneczną pogodą – idealną na rowerowe wycieczki. Po Śnieżniku (pierwszą część urlopu – 6 dni – spędziłem w Sudetach Wschodnich) mój wybór padł na Trójmiasto i inne miejscowości położone nad Zatoką Gdańską. Drogę z Jeleniej Góry nad morze pokonałem rowerem i częściowo pociągiem. Mój Fuji obładowany sakwami prezentował się należycie. Świeżo po przeglądzie – toczył się raźno na gładkich „slikach”, założonych specjalnie na tą okazję. Zdecydowanie większą ilość czasu planowałem bowiem spędzić na „asfaltach”. Jechało mi się świetnie, ze średnią powyżej 20 na godzinę. Płaskie etapy; w porównaniu z Górami Bialskimi – to „pestka”… Pierwszy nocleg – w Lubiatowie, po przejechaniu 157 kilometrów. Znowu nad Jeziorem Sławskim. Ostatnio często wybieram ten wariant trasy na Pomorze. Podoba mi się po prostu szosa wiodąca przez lasy w okolicy Bolesławca. Jest ciekawa, niezbyt ruchliwa a sporą część drogi jedzie się w cieniu.

Wcześnie rano, po nocy spędzonej w wygodnym domku kempingowym w ośrodku wypoczynkowym „Sabat”, „popedałowałem” do Leszna a tam wsiadłem w pociąg relacji Wrocław – Ełk i tego samego dnia dojechałem do Iławy. Jest to ładna mazurska miejscowość, położona nad najdłuższym jeziorem w Polsce – Jeziorak.

Rozmiar: 64388 bajtów

Pięć godzin spędzonych w „pośpiechu” minęło szybko, podróż była komfortowa, bo szczęśliwie trafiłem na bardzo nowoczesny skład. Jeden z wagonów był podzielony na część pasażerską i część bagażową, przystosowany do przewozu rowerów. Wszedłem bez przeszkód, drzwiami szerszymi niż zwykle, wprowadziłem rower do środka i powiesiłem go haku, a właściwie ułożyłem pionowo w jednej tylko możliwej pozycji – górne koło na haku a dolne w specjalnym uchwycie-oporze. Ten „parking na szynach” składający się z pospawanych ze sobą różnej grubości rurek mógł pomieścić chyba ze dwadzieścia, jak nie więcej rowerów. Oszklona ścianka dzieląca obydwa pomieszczenia umożliwiała obserwację swojego pojazdu. Nie posiadałem się ze zdumienia i cieszyłem tą nowością na liniach PKP, a wraz ze mną kilkuosobowa grupa bikerów z Poznania, współtowarzyszy podróży, udających się dalej na Mazury. Rozmowy w wygodnych, obitych pluszem fotelach… Wszyscy pasażerowie tego pociągu doszli w końcu do przekonania, że „w Europie już jesteśmy…”

Rozmiar: 54107 bajtów

Od Iławy jechałem znowu rowerem. Przez lasy, do małej osady turystycznej Siemiany. Tam zatrzymałem się na noc w sympatycznym pensjonacie nad brzegiem jeziora Jeziorak. Miejsce jest spokojne, ledwie kilkadziesiąt domów usytuowanych malowniczo na niewielkiej górce, kilka ośrodków ukrytych w lesie. Mała przystań dla żaglówek (na zdjęciu) i schowana w cieniu restauracyjka… Warto dłużej posiedzieć tuż nad wodą przy szklance herbatki.

Rozmiar: 52467 bajtów

Nazajutrz miałem do pokonania płaski, ale dość długi etap. Na metę wyznaczyłem sobie kurort Stegnę. Tam miałem spędzić kilka dni. Nacieszyć się plażą i kąpielą w morzu. Wypadło mi jechać przez Malbork. Oczywiście nie sposób było ominąć największą atrakcję okolicy – zamek krzyżacki; oblegany przez tłum turystów z całego świata. Imponująca budowla…

Rozmiar: 50122 bajtów

Rozmiar: 44714 bajtów

Trzy dni spacerów i plażowania. Stegniańska plaża jest szeroka. Tuż nad morzem – szeroki pas zieleni. Piękny las i ścieżki leśne. Woda 19 stopni, w miarę czysta tutaj, pogoda – marzenie. Wytaplałem się w wodzie jak dziecko i z wielką radością.

Cytat ze strony stegna.mierzeja.com: […] Stegna – uważana za jedną z najpiękniejszych miejscowości Mierzei Wiślanej, położona na prastarym bursztynowym szlaku, o bardzo bogatej historii. Od dawna jest uważana za wspaniały region letniskowy i wypoczynkowy, a to za sprawą swego atrakcyjnego położenia. […] Więcej. >>>

Rozmiar: 57779 bajtów

Rozmiar: 50404 bajtów

Autor w drodze do Gdańska

2. Aby dostać się do Gdańska musiałem jeszcze przepłynąć przez Wisłę. W miejscowości Mikoszewo, położonym na prawym brzegu naszej największej rzeki, znajduje się przeprawa promowa. Mała tratwa popychana jest przez niewielki holownik. Mieści się tu kilkanaście aut i parę rowerów 😉 Przyjemny, kilkuminutowy rejs za dwa złote (ja i rower). Później tylko przejazd przez most pontonowy nad Martwą Wisłą w Sobieszewie i … do Trójmiasta. W ostatnich latach miałem okazję dość dokładnie zwiedzić prawie wszystkie miejscowości położone nad otwartym morzem. Teraz przyszła kolej na Zatokę Gdańską. Dwa dni jeździłem po Wybrzeżu na odcinku Gdańsk – Oliwa – Jelitkowo – Sopot – Orłowo – Gdynia – … – Gdańsk. Wielka aglomeracja. Masa samochodów w centrach miast. Jednak otaczające je parki – oazy spokoju, ciche osiedla na obrzeżach Trójmiasta, nadmorskie promenady Jelitkowa, Orłowa, Sopotu łagodzą wielkomiejski
ruch i czynią ten region przyjaznym dla mieszkańców i turystów. A rowerzyści znajdą tu sporo, jak na polskie warunki, ścieżek rowerowych. Byłem, widziałem… We Wrzeszczu (tam zatrzymałem się na jeden dzień, goszcząc u przyjaciół – Ewy i Mirka), tuż przy granicy Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego mieszka się jak na wsi. Powietrze czyste, las widać z okna, do morza tylko krok…

Rozmiar: 47903 bajtów

Przeprawa promowa przez Wisłę

Rozmiar: 59106 bajtów

A różnojęzyczny tłum turystów wcale nie przeszkadzał, wręcz przeciwnie…

Rozmiar: 59168 bajtów

Do Gdańska dotarłem w dniu rozpoczęcia Jarmarku Dominikańskiego ‚2004. Jest to jedna z największych imprez plenerowych w Europie. Podczas jarmarku odbywają się będą festiwale, koncerty, imprezy sportowe. Między innymi: pokazy laserów i ogni sztucznych, rewia orkiestr dętych, VII Międzynarodowy Festiwal Szekspirowski, Wielka Wystawa Fotograficzna „Świat w obiektywie National Geographic”, Wyścig Łodzi Motorowych w Zatoce Gdańskiej. Program jarmarku dostępny jest tutaj. Tradycja tego najstarszego jarmarku w Polsce liczy 744 lata. Jego twórcami sa Ojcowie Dominikanie. Z satysfakcją spacerowałem po eleganckich uliczkach gdańskiej Starówki. Zniszczona niemal doszczętnie podczas Drugiej Wojny Światowej została wiernie, kamień po kamieniu, odtworzona. Stojąc przy Fontannie Neptuna z podziwem oglądałem po raz któryś z kolei piękne kamieniczki. Gdzie tylko spojrzeć – historia. Ważne budowle: Ratusz Głównego Miasta (ze słynnym Muzeum Historyczne Miasta Gdańska), Dwór Artusa, Bazylika Mariacka… A różnojęzyczny tłum turystów wcale nie przeszkadzał, wręcz przeciwnie… Na ulicy aktorzy-mimowie, artyści-muzycy grający znakomicie, hojnie obdarzani brzęczącą monetą przez zasłuchanych przechodniów, młodzi chłopcy pokazujący breakdance, handlarze starociami, artyści malarze ze swoimi dziełami, które można kupić wprost – na ulicy. Wielki tygiel ludzki, ruch, zgiełk, zmiksowane dźwięki, dobiegającej ze wszystkich stron rozmaitej muzyki. Jednak podobał mi się nawet ten miejski harmider. W końcu byłem na urlopie, hałas miał tu dla mnie inny wymiar… Byłem cząstką tego tłumu – tworzyłem go. Czułem się dobrze.


Rozmiar: 63269 bajtów

Na ulicy aktorzy-mimowie…

Rozmiar: 69062 bajtów

handlarze starociami, artyści malarze ze swoimi dziełami

Rozmiar: 32048 bajtów

Przejeżdżając przez Oliwę na chwilę zatrzymałem się przy katedrze (znam to miejsce – byłem tu 15 lat temu). Cytat z ze strony www.trójmiasto.pl/oliwa: […] BAZYLIKA ARCHIKATEDRALNA w OLIWIE.

W latach 1186-1831 – kościół klasztorny opactwa cystersów (najpierw jako małe oratorium).
Po kasacie opactwa w 1831 roku kościół klasztorny stał się kościołem parafialnym (wcześniej tę rolę pełnił kościół pod wezw. św. Jakuba).
W 1925 roku stał się katedrą – siedzibą Biskupa Gdańskiego.
W 1976 roku katedra otrzymała tytuł Bazyliki Mniejszej, a w 1992 roku została podniesiona do rangi Archikatedry. >>>


Rozmiar: 41279 bajtów

Z Oliwy pojechałem do Sopotu. Słynne molo oglądałem z daleka. Przy wejściu otrzymałem informację o absolutnym zakazie wprowadzania rowerów. Ponieważ pozostawienie przy bramie roweru było ryzykowne (brak strzeżonego cyklo-parkingu), wycofałem się i „zaparkowałem” po sasiedzku w gościnnej plażowej restauracyjce do której bez większych problemów wtoczyłem swój obładowany pojazd. Fotografia (powyżej) jest zrobiona właśnie z tamtego miejsca.

3. Do Gdyni jechałem nad morzem, przez Orłowo. Piękną ścieżką przez las. Klif zrobił na mnie duże wrażenie. Jest tu Rezerwat Krajobrazowy „Kępa Redłowska„. Widziałem ciekawe tereny do uprawiania kolarstwa górskiego. Sporo stromych (choć nieco za krótkich) podjazdów. Znakomite punkty widokowe – podobnie jak na wyspie Wolin. W Orłowie znajduje się kilka zabytkowych budowli, miedzy innymi domek, w którym w 1920 r. przebywał Stefan Żeromski, obecnie mieści się tu siedziba Towarzystwa Przyjaciół Orłowa. W Gdyni zrobiłem sobie przerwę w jeździe i zwiedziłem to śliczne, nowe miasto. Sporo czasu poświęciłem w porcie na oglądanie statków cumujących przy nabrzeżu.

Okręt Muzeum ORP Błyskawica,
Statek Muzeum – Dar Pomorza

Rozmiar: 48241 bajtów

Rozmiar: 45676 bajtów

Widok na klif z mola w Orłowie.

Rozmiar: 42357 bajtów

Dar Pomorza

Rozmiar: 55681 bajtów

Aparat ustawiony na ławce, samowyzwalacz i zdjęcie zrobione! Na drugim planie – wielka jednostka pasażerska, która przypłynęła do Gdyni aż z Wysp Bahama

Rozmiar: 46712 bajtów

ORP Błyskawica

Rozmiar: 62265 bajtów

Korty tenisowe w Sopocie – kort centralny. Tutaj odbywa się wiele imprez krajowych i międzynarodowych. Miedzy innymi Międzynarodowy Turniej Tenisowy Idea Prokom Open (w tym roku: w dniach 9 – 15 sierpnia 2004)

Rozmiar: 48704 bajtów

Do Gdańska wracałem piękną ścieżką rowerową prowadzącą wzdłuż brzegu morza

4. Przejeżdżałem obok Stoczni Gdańskiej. Poniżej seria zdjęć. Gdańsk, przed bramą Stoczni. Pomnik upamiętniający ofiary Grudnia 70. Cytat z www.trojmiasto.pl: […] Trzy krzyże wysokie na 42 metry zdobią w ich dolnej partii płaskorzeźby z życia stoczniowców. Krzyże, zbudowane na planie trójkąta, mają nieregularne, spękane kształty.
[…]

>>>

Literatura, linki na stronie www.solidarnosc.gda.pl – Grudzień 1970.

Rozmiar: 50008 bajtów

Rozmiar: 46784 bajtów

Rozmiar: 42204 bajtów

Rozmiar: 48714 bajtów

Rozmiar: 47470 bajtów

Rozmiar: 50018 bajtów

Rozmiar: 44233 bajtów

Wieczorem, przed odjazdem pociągu do Jeleniej Góry odbyłem jeszcze jeden spacer po Gdańsku

Dzień pierwszy – wtorek, 27.07.2004. Jelenia Góra – Bolesławiec – Kożuchów – Nowa Sól – Lubiatów (157 km).
Dzień drugi – środa, 28.07.2004. Lubiatów – Leszno (50 km). Leszno – Iława (pociągiem). Iława – Siemiany (25 km).
Dzień trzeci – czwartek, 29.07.2004. Siemiany – Zalewo – Stary Dzierzgoń – Dzierzgoń – Malbork – Nowy Dwór Gdański – Stegna (118 km).
Dzień czwarty i piąty – piątek i sobota, 30-31.07.2004. Pobyt w Stegnie – spacery po lesie, plaża.
Dzień szósty – niedziela, 1.08.2004. Stegna – Gdańsk Wrzeszcz (42 km). Zwiedzanie Gdańska.
Dzień siódmy – poniedziałek, 2.08.2004. Gdańsk Wrzeszcz – Oliwa – Sopot – Orłowo – Gdynia – Sopot – Jelitkowo – Gdańsk (63 km).

Podziel się
Share on Facebook0Share on Google+0Tweet about this on TwitterShare on Tumblr0